czwartek, 28 marca 2013

Rodział II .

 Następnego dnia wstałam około godziny 11, nie dlatego, że była akurat sobota, tylko dlatego, że bałam się, że ten koleś znów będzie pod moim łóżkiem. Ostrożnym ruchem zeszłam z łóżka i kucnęłam na dywanie, aby upewnić się czy nie ma nieznajomego pod łóżkiem. Na szczęście nie było go. Szybko więc wstałam i poszłam do garderoby, aby wybrać sobie na dziś ciuchy. Wybrałam sobie niebieskie spodnie i różową bluzkę oraz czarne vansy. Biegałam jak szalona po całym pokoju szukają telefonu, który posiadał futerał z One Direction oraz mojego wisiorka, na którym był napis "Rock Me" . Po jakiś dwudziestu minutach znalazłam je. Telefon jak zwykle był pod szafką nocną, a wisiorek leżał pod łóżkiem. Zabrałam potrzebne mi rzeczy i zeszłam na dół zjeść śniadanie. Bynajmniej miałam taki zamiar, ale dostałam sms-a od przyjaciółki - Niki , czy mogłybyśmy się spotkać, będzie czekać na mnie w parku razem z Tyśką. Przyjaźniłyśmy się od małego, zapoznały nas nasze mamy. Nie umiałabym bez nich żyć, mówiłyśmy sobie o wszystkim. Krótko mówiąc traktowałam je jak siostry. Już byłam przy drzwiach, miałam wychodzić, ale nagle usłyszałam głos mojej mamy.
 - Posprzątałaś dzisiaj w pokoju? - krzyknęła tak głośne, że nawet sąsiad by ją usłyszał. 
 - Yyyy... taaak, oczywiście. - wydarłam się i szybko wyszłam z domu, aby uniknąć dodatkowych pytań.
Tak na serio miałam w pokoju mały bałagan, ale moja mama dobrze o tym wiedziała. No przecież zna mnie nie od dziś. Spokojnym krokiem szłam na spotkanie z moimi przyjaciółkami. Nadal nie mogłam napomnieć o tym co wydarzyło się wczoraj. W głowie miałam setki pytań, a mianowicie "Jak ten koleś się znalazł pod moim łóżkiem?", "A co jeżeli był  to jakiś gwałciciel i chciał mnie zgwałcić?" , "A może on chciał mnie zabić?" i dużo więcej tego typu. W pewnym momencie moje przemyślenia przerwał fakt,że jakiś koleś mnie zaczepił.
 - Heeej. - powiedział nieznajomy
 - ... - nic nie odpowiedziałam. Ten chłopak wyglądał jak Niall Horan, no ale to raczej niemożliwe , żeby bóg nastolatek się odezwał do takiej dziewczyny jak ja.
 - Co tak nic się nie odzywasz? - spytał blondyn
 - yyy.? - potrafiłam tylko tyle z siebie wydusić.
 - No co? Nie podobało Ci się wcozraj? No nie mów, że Ci się nie podobało ! Mi się podobało. Nawet bardzo. No ale weź coś powiedz, bo pomyślę, że mnie olewasz i sobie pójdę .. - smutno dopowiedział .
- Nie ! Nie idź - od razu się obudziłam., - powiedz mi.... - dopowiedziałam
- No, co mam Ci powiedzieć?
- To Ty byłeś wczoraj u mnie w nocy pod łóżkiem ?
- Tak, a co ? - zwyczajnie odparł.
- A można wiedzieć co tam robiłeś ?
- Jak to co. ? Byłem pod Twoim łóżkiem. - zaśmiał się.
- A Jak masz na imię ?  - zapytałam.
- Niall. - niepewnie odpowiedział
- Niall?! Jaki Niall ? - powoli zaczęłam łapać fazę.
- Horan. Niall Horan - powiedział dosyć normalnie.
- O kurde. Niall Horan, ten Niall Horan był pod moim łóżkiem i się z nim ... - wydarłam się, ale w pewnym momencie się zaciełam.
- Hah i się z nim całowałaś. - odpowiedział rozbawiony.
- A tak na serio, to jak znalazłem się pod moim łóżkiem? - spytałam
- No ten ... chłopaki powiedzieli mi, że to jest nasz dom. Powiedzieli, żebym wszedł do środka, a oni pojadą jeszcze do sklepu. Wiesz było ciemno, to nie widziałem dokładnie. A, że zaponiałem kluczy to postanowiłem wejść oknem. Dobrze, że miałaś tam drabinę, bo inaczej bym nie wszedł.
- hahahahahahahaha - wybuchnęłam śmiechem
Śmiałam się dosyć długo, więc Niall , aby mnie uciszyć pocałował mnie. Robił to dosyć sprawnie, po chwili poczułam jego rękę na moim prawym pośladku. Miłą chwilę przerwał nam mój telefon. Była to Nika, dzwoniła przerażona,że coś mi się stało.
- Przepraszam Cię, ale muszę już iść. Umówiłam się z przyjaciółkami w parku. - powiedziałam dosyć smutno
- Dobrze, ale... - złapał mnie za nadgarstek - obiecaj, że jeszcze kiedyś się spotkamy.
- Dobrze. - powiedziałam . Przytulił mnie i dał buziaka w policzek. Nie ukrywam było to miłe zaskoczenie. Wymieniliśmy się numerami telefonu i ruszyłam w stronę parku. Zauważyłam 10 sms-ów od Niki i aż 15 od Tyśki. Czułam się trochę winna, że ich nie poinformowałam, że się spóźnię bo mogły się faktycznie o mnie martwić. Byłam już w parku i zauważyłam jak Nika i Tyśką biegną w moją stronę.
- Jesteś cała? Nic Ci nie jest? - Nika przyglądała się i bardzo uważnie. Widać było, że się strasznie martwi.
- Tak. Wszystko okey. - powiedziałam
- To gdzie tyle czasu byłaś? - spytała Tyśka
- Z Niallem. - powiedziałam normalnie
- Hah, dobre. Wiesz, że cie kochamy i wierzymy, no ale ciekawe jak z nim byłaś.! -  wybuchła śmiechem Tyśka.
- No zagadał do mnie na ulicy.
- Kochanie ty moje, brałaś coś.? - spytała troskliwie Nika
- Dobrze wiemy, że ich uwielbiasz tak jak my, no ale od razu, żeby nas tak nabierać. Przecież się przyjaźnimy. - powiedziała smutno Nika.
Opowiedziałam dziewczyną co się wydarzyło w nocy oraz dzisiaj na ulicy. Były bardzo zaskoczone i cieszyły się razem ze mną. Ciekawiło nas czemu chłopaki wykręcili Niallowi taki numer.
- No to jesteś szczęściara - powiedziała Tyśka.
- No może trochę - rzekłam z uśmiechem
- Dziewczyno zrozum ... CAŁOWAŁAŚ SIE Z NIALLEM HORANEM. TYM NIALLEM HORANEM.- wydarła sie Nika potrząsając mną.
- No tak, ale nie krzycz.
- Dobra. To idzimy to uczcić.! - krzyknęła Tyśka
- To może do Milkshake City? - zaproponowałam
- Okey.! - odpowiedziały chórkiem
Wszystkie trzy ruszyłyśmy w stronę MSC plotkując o życiu .

__________
Dzisiaj trochę dłuższy. Mam nadzieje, że się spodoba. Liczę na komentarze. Umówmy się, że CZYTASZ=KOMENTUJESZ. Pozdrawiam wszystkich, co to czytają : )

środa, 27 marca 2013

Rozdział I .

Obudziłam się w nocy w swoim łóżku. Gwałtownie podniosłam się i z przerażeniem rozejrzałam się po pokoju. Dosyć nie pewnym głosem zapytałam - "Jest tu ktoś? Błagam pokaż się". Lecz nikt nie odpowiedział, więc szybko schowałam się pod moją pościel na której był wielki napis One Direction. Próbowałam usnąć, lecz nie potrafiłam, ponieważ czułam, że ktoś jest ze mną w pokoju. Chwilę po zaczęłam kichać. Nieznajomy głos odpowiedział mi "100 lat" . Na początku wydawało mi się, że to głos w mojej głowie. Nie ukrywam, że wyobrażałam sobie, że mógłby to być z 1D. Z myśleć wyrwał mnie huk dobiegający z pod łóżka. Szybkim ruchem zerwałam się i zapaliłam światło. Zauważyłam kolesia, który leżał pod moim łóżkiem. Zauważyłam go tylko dlatego, że wystawały mu nogi. Niepewnym ruchem pociągnęłam go lekko za prawą nogę, ale on ani drgnął. Postanowiłam, że połaskoczę go po stopie. Chłopak, aż podskoczył. Było mi go trochę szkoda bo walną z całej siły w deski, które znajdowały się pod łóżkiem .
 - Ałaa, boli ! - krzyknął
 - Lepiej wyłaź spod mojego łóżka ! - zaczęłaś krzyczeć .
Chłopak próbował się wydostać, lecz na marne. Powoli zaczęłaś się wkurzać.
 - Długo ci jeszcze zejdzie ? - powiedziałaś dosyć arogancko
 - No, ale muszę z stąd wychodzić?
 - Tak musisz.!
 - No, ale przysięgnij, że jak mnie zobaczysz to nie zaczniesz krzyczeć. Błaagam. - prosił cię nieznajomy
 - Czemu miałabym krzyczeć? - spytałaś ze zdziwieniem.
 - Długa historia. No, ale obiecaj.
 - No, ale... Dobra, obiecuję. Happy ?
 - No dobra.
 - Ale nie zrobisz mi krzywdy i nie zamkniesz w szafie, prawda? - spytał
 - Nie , nie zrobię.
 - Ale , na pewno?
  - NO NA PEWNO, ALE WYCHODŹ .
  - Nie mam pewności .....
  - No nie, nie masz . 
  - No ale na 100% mne nie zamkniesz ?!
  - NIE KURWA NIE ZAMKNĘ CIĘ.
  - Serio ?!
  - Okay , zamknę Cię  w swojej szafie i będę karmiła zdechłymi kotami . 
  - Wiedziałem, w  takm razie nie wychodzę. 
  - ŻARTOWAŁAM . Wychodź , proszę. Nie męcz mnie już ...
  - Okej, okej , nie denerwuj się tak . !
Nadal nieznajomy mi chłopak usiłował się wydostać. Mijał czas pięć, dziesięć, piętnaście minut. Aż w końcu się wkurwiłaś.
 - Długo jeszcze, masz zamiar się tak gimnastykować? - zapytałaś wkurzona
 - No wiesz... Łatwiej byłoby gdybyś mi pomogła. - odpowiedział dosyć spokojnie
 - Ja mam ci pomóc?
 - Tak Ty, bo wiesz nie widzę tu kogoś innego.
 - Dobra, dobra nie bądź taki mądry.
 - No dobra.
Postanowiłaś pomóc nieznajomemu ciągnąc go za nogi. Aż, w końcu się udało. Lecz nadal nie widziałaś jego twarzy. Przez przypadek potknełaś się o nogę chłopaka i wylądowałaś dokładnie na nim. Mogło to trochę dziwnie wyglądać. Popatrzyłaś się mu w oczy. Wydawał Ci się bardzo znajomy, ale nadal nie miałaś pojęcia kim jest. Chłopak w pewnej chwili delikatnie musnął twoje usta. Niewiele myśląc odwzajemniłaś pocałunek. Leżałaś na nim tak jeszcze jakieś dobre piętnaście minut. W pewnej chwili doszło do ciebie, że leżysz na chłopaku, którego nie znasz, więc szybkim ruchem wstałaś i usiadłaś na łóżku. Chłopak poszedł w twoje ślady.
 - Przepraszam, ale muszę lecieć. Mam nadzieję, że cię jeszcze kiedyś spotkam - powiedział nieznajomy, po czym podszedł do ciebie i namiętnie cię pocałował. Po skończonym pocałunku, który trwał dobre pięć minut, chłopak szybko wyszedł przez okno. Powiedziałaś po cichu do siebie " Tak, ja też mam taką nadzieję" . Całkiem zamyślona tym co miało miejsce przed chwilą położyłaś się spać .

_______

Się trochę rozpisałam. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Bardzo was proszę komentujcie, bo nie wiem czy mam pisać dalej. A tą notkę dedykuję @ShizzlyBizzly ♥